3. NIEDZIELA PO EPIFANII

wprowadzenie w temat święta i modlitwy

Hasło tygodnia:

Przyjdą ze wschodu i z zachodu, z północy i z południa, i zasiądą w Królestwie Bożym. Łk 13,29

I – Mt 8,5-13*

5.A gdy wszedł do Kafarnaum, przystąpił do niego setnik., prosząc go 6.i mó-wiąc: Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi. 7.Rzekł mu Jezus: Przyjdę i uzdrowię go. 8.A odpowiadając setnik rzekł: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale po-wiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiony sługa mój. 9.Bo i ja jestem człowiekiem podległym władzy i mam pod sobą żołnierzy; i mówię temu: Idź, a idzie; innemu zaś: Przyjdź, a przychodzi; i słudze swemu: Czyń to, a czyni. 10.Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za nim: Zaprawdę powiadam wam, u nikogo w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazłem. 11.A powiadam wam, że wielu przybędzie ze wschodu i zachodu, i zasiądą do stołu z Abra-hamem i z Izaakiem, i z Jakubem w Królestwie Niebios. 12.Synowie Królestwa zaś będą wyrzuceni do ciemności na zewnątrz; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. 13.I rzekł Jezus do setnika: Idź a jak uwierzyłeś, niech ci się stanie! I został uzdrowiony sługa w tej godzinie.

II – Rz 1,(14.15)16.17*

14.Jestem dłużnikiem Greków i nie Greków, mądrych i niemądrych. 15.Tak więc, jeśli o mnie idzie, gotów jestem zwiastować ewangelię i wam w Rzymie. 16.Albowiem nie wstydzę się ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka, 17.Bo usprawiedliwienie Boże w niej bywa objawione, z wiary w wiarę, jak napisano: A sprawiedliwy z wiary żyć będzie.

aplikacje homiletyczne

Graduale:

Pan jest królem. Niech się raduje ziemia, niech się weselą mno-gie wyspy! Alleluja!Ps 97,1

III – J 4,46-54

46.Przybył więc znowu do Kany Galilejskiej, gdzie z wody uczynił wino. A był w Kafarnaum pewien dworzanin, którego syn chorował. 47.Gdy ten usłyszał, iż Jezus przyszedł z Judei do Galilei, udał się do niego i prosił, aby wstą-pił i uzdrowił jego syna, gdyż był bliski śmierci. 48.Wtedy Jezus rzekł do niego: Jeśli nie ujrzycie znaków i cudów, nie uwierzycie. 49.Rzecze do niego dworzanin: Panie, wstąp, zanim umrze dziecię moje. 50.Rzecze mu Jezus: Idź, syn twój żyje. I uwierzył ten człowiek słowu, które mu rzekł Jezus, i odszedł. 51.A gdy jeszcze był w drodze, wyszli naprzeciw niego słudzy z oznajmieniem: Chłopiec twój żyje. 52.Zapytał się ich więc o godzinę, w której mu się polepszyło. Rzekli mu: Wczoraj o godzinie siódmej opuściła go gorączka. 53.Poznał wtedy ojciec, iż była to ta godzina, w której Jezus powiedział do niego: Syn twój żyje. I uwierzył sam, i cały dom jego. 54.To był drugi cud, który uczynił Jezus, gdy powrócił z Judei do Galilei.

IV – 2 Krl 5,(1-8)9-15(16-18)19a*

1.A Naaman, dowódca wojsk króla Aramu, był mężem znamienitym u swego pana i wielce poważanym, gdyż przez niego Pan dał zwycięstwo Aramowi. Lecz choć tak potężny rycerz, mąż ten nabawił się trądu. 2.A gdy raz Aramejczycy wyruszyli na łupieżczą wyprawę, uprowadzili z ziemi izraelskiej małą dziewczynkę, która usługiwała żonie Naamana. 3.Pewnego razu rzekła ona do swojej pani: Ach, gdyby to mój pan zetknął się kiedy z proro-kiem, który mieszka w Samarii, to by go wnet uleczył z trądu. 4.Wtedy Naaman poszedł i oznajmił to swojemu panu: Tak a tak mówiła dziewczynka, która pochodzi z ziemi izraelskiej. 5.Król Aramu odpowiedział: Więc jedź tam, ja zaś poślę list do króla izraelskiego. Wyruszył tedy, wziąwszy ze sobą dziesięć talentów srebra, sześć tysięcy złotych monet i dziesięć szat na zmianę. 6.Przyniósł więc list do króla izraelskiego tej treści: Gdy ten list dotrze do ciebie, to wiedz, że to ja wysłałem do ciebie Naamana, mojego sługę, abyś go uleczył z jego trądu. 7.Lecz gdy król izraelski przeczytał ten list, rozdarł swoje szaty i rzekł: Czy ja jestem Bogiem, aby śmierć zadawać i życiem obdarzać, że tamten przysyła do mnie, abym uleczył człowieka z jego trądu? Zastanówcie się tylko i zobaczcie, czy nie szuka zaczepki ze mną. 8.A gdy do Elizeusza, męża Bożego, dotarła wieść, że król izraelski rozdarł swoje szaty, posłał do króla i kazał mu powiedzieć: Dlaczego rozdarłeś swoje szaty? Niech tamten przyjdzie do mnie i dowie się, że jest prorok w Izraelu. 9.Przybył tedy Naaman ze swoimi końmi, i ze swoim powozem i stanął przed drzwiami domu Elizeusza. 10.Wtedy Elizeusz wysłał do niego posłańca z takim poleceniem: Idź i obmyj się siedem razy w Jordanie, a twoje ciało wróci do zdrowia i będziesz czysty. 11.Na to Naaman oburzył się i odchodząc powiedział: Oto myślałem sobie, że wyjdzie, stanie przede mną, potem wezwie imienia Pana, Boga swojego, podniesie swoją rękę nad chorym miejscem i usunie trąd. 12.Czy rzeki damasceńskie Abana i Parpar nie są lepsze od wszystkich wód izraelskich? Czy nie mogłem w nich się obmyć i oczyścić? Potem odwrócił się i odszedł pałając gniewem. 13.Lecz słudzy jego przystąpili do niego i przemówili tak: Ojcze! Gdyby prorok nakazał ci coś trudnego, czy nie uczyniłbyś tego? Tym bardziej więc powinieneś to uczynić, gdy ci powie-dział: Obmyj się, a będziesz czysty! 14.Poszedł więc i zanurzył się w Jordanie siedem razy według słowa męża Bożego, a wtedy jego ciało stało się znowu czyste jak ciało małego dziecięcia. 15.Wtedy powrócił do męża Bożego wraz z całym swoim orszakiem, a przyszedłszy tam, stanął przed nim i rzekł: Oto teraz wiem, że nie ma na całej ziemi Boga, jak tylko w Izraelu. Przyjmij zatem teraz dar dziękczynny od twojego sługi. 16.Lecz on odpowiedział: Jako żyje Pan, przed którego obliczem stoję, że nic nie przyjmę. A choć nalegał nań, aby przyjął, stanowczo odmówił. 17.Naaman więc rzekł: Jeżeli nie, to niech dadzą twemu słudze tyle ziemi, ile udźwignie para mułów, gdyż sługa twój nie będzie już składał ofiar całopalnych ani krwawych innym bogom, jak tylko Panu. 18.W tej jednej sprawie tylko niech Pan będzie pobłażliwy dla twego sługi, mianowicie: gdy władca mój wstępuje do świątyni Rimmona, aby tam oddać pokłon, a wspiera się na moim ramieniu, to i ja muszę oddawać pokłon w świątyni Rimmona; gdy więc ja oddaję pokłon w świątyni Rimmona, niech Pan będzie pobłażliwy dla twego sługi w tej jednej sprawie. 19a.Wtedy rzekł do niego Elizeusz: Idź w pokoju!

aplikacje homiletyczne

V – J 4,5-14

5.Przybył więc do miasta samarytańskiego, zwanego Sychar, blisko pola, które Jakub dał swemu synowi Józefowi. 6.A była tam studnia Jakuba. Jezus więc, zmęczony podróżą, usiadł sobie przy studni; było to około szóstej godziny. 7.Wtem przyszła niewiasta samarytańska, aby nabrać wody. Jezus rzekł do niej: Daj mi pić! 8.Uczniowie jego bowiem poszli do miasta, by nakupić żywności. 9.Wtedy niewiasta samarytańska rzekła do niego: Jakże Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Sa-marytankę, o wodę? (Żydzi bowiem nie obcują z Samarytanami). 10.Odpowiadając jej Jezus, rzekł do niej: Gdybyś znała dar Boży i tego, który mówi do ciebie: Daj mi pić, wtedy sama prosiłabyś go, i dałby ci wody żywej. 11.Mówi do niego: Panie, nie masz nawet czerpaka, a studnia jest głęboka; skądże więc masz tę wodę żywą? 12.Czy może Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię i sam z niej pił, i synowie jego, i trzody jego? 13.Odpowiedział jej Jezus, mówiąc: Każdy, kto pije tę wodę, znowu pragnąć będzie; 14.ale kto napije się wody, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku żywotowi wiecznemu.

komentarz

VI – Dz 10,21-35

21.Wtedy Piotr zszedł do męźów i rzekł: Jestem tym, którego szukacie; co za przyczyna spro-wadziła was tutaj? 22.A oni rzekli: Setnik Korneliusz, mąż sprawiedliwy i bogobojny, cieszący się uznaniem ca-łego narodu żydowskiego, otrzymał od anioła świętego polecenie, aby cię wezwać do swoje-go domu i posłuchać tego, co masz do powiedzenia. 23.Poprosiwszy, aby wstąpili, udzielił im gościny. Nazajutrz zaś wstał i poszedł z nimi, a nie-którzy z braci w Joppie towarzyszyli mu. 24.Następnego dnia przybył do Cezarei; Korneliusz zaś, zwoławszy swoich krewnych i naj-bliższych przyjaciół, oczekiwał ich. 25.A gdy Piotr miał wejść, Korneliusz wyszedł mu naprzeciw, padł do nóg jego i złożył mu pokłon. 26.Piotr zaś podniósł go, mówiąc: Wstań, i ja jestem tylko człowiekiem. 27.I rozmawiając z nim, wszedł i zastał wielu zgromadzonych; 28.i rzekł do nich: Wy wiecie, że dla Żyda przestawanie z ludźmi innego plemienia lub odwie-dzanie ich jest niezgodne z prawem; lecz Bóg dał mi znak, żebym żadnego człowieka nie na-zywał skalanym lub nieczystym; 29.dlatego też wezwany, przyszedłem bez sprzeciwu. Zapytuję więc, dlaczego wezwaliście mnie? 30.A Korneliusz rzekł: Przed czterema dniami około tej godziny, o dziewiątej, modliłem się w domu swoim, gdy nagle stanął przede mną mąż w lśniącym odzieniu 31.i rzekł: Korneliuszu, wysłuchana została modlitwa twoja i jałmużny twoje zostały wspo-mniane przed Bogiem. 32.Poślij przeto do Joppy i sprowadź Szymona, którego nazywają Piotrem; przebywa on w gościnie w domu Szymona, garbarza, nad morzem. 33.Natychmiast więc posłałem po ciebie, a ty dobrze uczyniłeś, że przyszedłeś. A teraz jeste-śmy wszyscy zgromadzeni przed Bogiem, aby wysłuchać tego wszystkiego, co ci Pan naka-zał. 34.Piotr zaś otworzył usta i rzekł: Teraz pojmuję naprawdę, że Bóg nie ma względu na osobę, 35.lecz w każdym narodzie miły mu jest ten, kto się go boi i sprawiedliwie postępuje.

Psalm tygodnia

Ps 86,1-11.17

1. Nakłoń, Panie, ucha swego!
Wysłuchaj mnie, bom ubogi i nędzny!

2. Zachowaj duszę moją, bom jest pobożny!
Wybaw, Boże mój, sługę swego, który ufa tobie!

3. Zmiłuj się nade mną, Panie,
Bo codziennie wołam do ciebie!

4. Rozwesel duszę sługi swego,
Bo do ciebie, Panie, duszę mą podnoszę!

5. Ty bowiem, Panie, jesteś dobry i przebaczasz,
I jesteś wielce łaskawy dla wszystkich, którzy cię wzywają.

6. Wysłuchaj, Panie, modlitwy mojej
I zważ na głośne błaganie moje!

7. W dniu mej niedoli wzywam cię,
Bo mię wysłuchujesz.

8. Nie ma równego tobie między bogami, Panie,
I nie ma takiego dzieła, jak twoje.

9. Wszystkie narody, któreś Ty stworzył,
Przyjdą i kłaniać się będą tobie, Panie,
I wielbić imię twoje.

10. Boś Ty wielki i czynisz cuda:
Ty jedynie jesteś Bogiem.

11. Wskaż mi, Panie, drogę swoją,
Bym postępował w prawdzie twojej;
Spraw, by serce moje jednego tylko pragnęło, bojaźni imienia twego!

17. Daj znak, że jesteś mi przychylny,
Aby ci, którzy mnie nienawidzą, ujrzeli ze wstydem,
Żeś Ty, Panie, wspomógł i pocieszył mnie!

powrót